*** *Oczami Hinaty*
Dzisiaj będzie jeden z najgorszych dni mojego życia, gdyż to dzisiaj Tenten zmusiła mnie do powiedzenie Naruto prawdy, że go kocham, ale ja nie jestem na to gotowa. Przecież z Naruto znamy się tak krótko.... Nie ja chyba nie dam rady. Jestem za bardzo nieśmiała. Ludzie mnie uduszą przez to wszystko. Przecież w naszej szkole co druga dziewczyna się w nim kocha. Nie ja nie dam rady!
W tym samym czasie Naruto szedł do mnie. Co raz bardziej się stresowałam, ale nie mogłam tego pokazać. Stanęłam na baczność i czekałam na coś co powie mi w końcu Naruto. Uśmiechnęliśmy się do siebie. Rany, rany, rany... No dobra minęły dwa tygodnie od tamtego spotkania, ale co z tego?!
- Cześć...- powiedział, a ja myślałam, że za chwilę zemdleję.
- C-Cześć...- powiedziałam w końcu, ale myślałam, że sama siebie zatłukę na miejscu. Jestem taką idiotką! On na pewno ma już jakąś dziewczynę. Dobra Hinata, weź się w garść i udawaj, że nic się nie dzieje. Będzie dobrze... Z resztą tak jak zawsze.
- Hinata co u ciebie?- zapytał swoim pięknym głosem.
- N-Nic.- odpowiedziałam nieśmiało i spuściłam głowę. Chyba się zdziwił, bo dotknął mojego ramienia. Spojrzałam w jego oczy.
- Widzę przecież...- powiedział spokojnie.
- A nie ważne...- powiedziałam, a on się zaśmiał. Spojrzałam na jego twarz. Tak pięknie się śmiał, ale przecież mu tego nie powiem. Nie jestem aż taką idiotką!
- Ważne, ważne... Jesteś moją przyjaciółką. Mi możesz wszystko powiedzieć i ty dobrze o tym wiesz!- krzyknął, a ja westchnęłam. Podniosłam śmiało głowę i spojrzałam w jego niebieskie tęczówki.
- No, bo podoba mi się taki jeden chłopak, ale on raczej nie ma zamiaru na mnie spojrzeć...- powiedziałam. O rany ja się chyba zabiję! Powiedziałam mu to! Ale co on teraz pomyśli! Jeszcze wymyśli, że ja się kocham w...
- To na pewno Sasuke!- krzyknął na całą szkołę.- no to po mnie... Już chciałam Naruto zatrzymać, lecz on pobiegł w stronę klasy, gdzie miał lekcje Sasuke. Pobiegłam za nim, ale było za późno.
- Sasuke!- krzyknął, a ja pacnęłam się w czoło.- Weź umów się z Hinatą! Podobasz jej się!
Kurwa... O cholera ja przeklnęłam! No nie... Sasuke tylko mu nie wierz, albo powiedz coś głupiego... Na proszę... Przezwij mnie od najgorszych. Proszę...
- I co z tego?- zapytał Uchiha, a ja podniosłam głowę.- Ja miałbym niby chodzić z taką idiotką...?
Zatkałam sobie usta, żeby nie popłakać się. Farszywy gnojek!
- Ona jest taka głupia, że aż jedzie od niej zdechlizną!- krzyknął chyba na głos. Nie wytrzymałam. Chyba usłyszeli mój płacz, bo wszyscy spojrzeli na mnie. Na początku uczniowie klasy, potem Sasuke, a na końcu Naruto... Spojrzałam w oczy Naruto. Uciekłam i nie wiem co sie dalej działo w klasie. Byłam sama...
*** *Oczami Sasuke*
No to będzie dupa. Przecież Hinata wie, że chodzę z Sakurą. Nie rozumiem dlaczego Naruto mi to powiedział? Ona nawet się na mnie nie patrzyła tylko na niego... Oznacza to tylko jedno Hinata kocha się w Naruto, ale zabolały ją moje słowa... No tak nie powinienem powiedzieć, o tym, że jedzie od niej zdechlizną. Jestem idiotą.
*** *Oczami Naruto*
On powiedział takie coś Hinacie! Zabiję gnoja! Jak on tak mógł! Kurwa nie powinienem gadać mu tego... Hinata na pewno jest teraz smutna i płaczę. Zabije gnoja!
Chwyciłem go za te jego fraki i już chciałem go walnąć, kiedy się odezwał.
- Dlaczego ty to wszystko robisz?- zapytał Uchiha, a ja spojrzałem na niego zdziwiony. Myślałem, że oni wszyscy zauważyli to...
- Bo ją kocham...- powiedziałem smutny i puściłem go. Byłem smutny, że pozwoliłem jej aż tak cierpieć... Przecież gdyby ona chodziła z Sasuke... Byłbym smutny, bo przecież musiałbym oglądać te ich całowanki, ale byłbym też szczęśliwy z powodu tego, że ona jest szczęśliwa z tym gnojkiem.
- Idioto...-powiedział Uchiha i już chciałem go walnąć- Gdybyś nie był głupi zauważyłbyś, że ina też ciebie kocha! Jesteś głupi i zamiast mózgu masz chyba orzeszek w głowie!
- Co ona?- zapytałem.
- Kocha Ciebie!- krzyknął. Dobra. Spoko Naruto tylko nie zacznij wariować... Wybiegłem z klasy i pobiegłem w jakimś kierunku. Nie wiem gdzie... Miałem to gdzieś. Po chwili usłyszałem, jak ktoś gra i śpiewa. Spojrzałem w kierunku sali muzycznej i zobaczyłem smutną Hinatę. Śpiewała o tym, że jej miłość powiedziała koledze, że on jej się podoba... Tu chodziło o mnie. Stanąłem w drzwiach i zachrząkałem. Byłem pewny, że za chwilę Hinata wstanie i mnie przeprosi... Obróciła się w moim kierunku i tak jak przewidywałem tak, też zrobiła. Uśmiechnąłem się do niej i zagrodziłem jej przejście. Uśmiechnąłem się.
- Naruto...?- zapytała zdziwiona. Na pewno się tego nie spodziewała. Postawiłem ją na przeciwko siebie i spojrzałem w jej oczy.- Ja przepraszam... Powinnam ci szybko powiedzieć, że mi się podobasz, a nie tak długo ci o tym mówić... Nie powinno wyjść tak z Sasuke... Cóż byłam chyba głupia...
Po chwili słuchania jej myślałem, że się wkurzę. Chwyciłem do rąk jej delikatne policzka i przybliżyłem ją bliżej siebie. Pocałował ją w usta. Ucichła. Całowaliśmy się z pasują. Jeszcze nigdy takiego czegoś nie czułem... Powinienem jej to pierwszy powiedzieć...
- Ja ciebie też.- powiedziałem i uśmiechnąłem się.
~~~~~~
Na dzisiaj koniec mojej noci ;) Mam nadzieję, że wam się spodobała :P No i dziękujemy za tak dużą ilość odsłon! Zobaczycie! Za nie długo ujawi się mam nadzieję SasuSaku ^^
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NaruHina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NaruHina. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 lipca 2013
poniedziałek, 24 czerwca 2013
NaruHina 'Konoha Gakuen Den' cz. 2
Warkot silnika rozniósł się po całym torze. Wszyscy motorzyści przełknęli ślinę, aby tylko przetrwać. Uzumaki natomiast siedział spokojnie i czekał aż sędzia wystrzeli sygnał. Po kilku chwilach mężczyzna dał sygnał startu. Wszyscy uczestnicy wyścigu ruszyli. Każdy z nich bał się o swoje życie, ale co zrobić? Przecież już jedzie. Pierwszy zakręt i już jeden się wywrócił. Zostało jeszcze dwudziestu czterech. Blondyn uśmiechnął się pod kaskiem i wyminął wszystkich z wyjątkiem Sarutobim. Chciał mu dać nauczkę więc zahamował przed nim tak, że Konohamaru wyleciał ze swojego pojazdu. Uśmiechnięty Naruto znów zaczął swoją jazdę. Po pół godzinie Uzumaki w końcu stanął na mecie. Wygrał. Był to sukces. TenTen podbiegła do niego i pocałowała namiętnie w usta. Podeszli do nich paparazzi. Hyuga spojrzała na nich smutna.
- A myślałam, że Naruto będzie inny...- powiedziała cicho sama do siebie. Uśmiechnęła się i odeszła. Szła spokojnie, lecz po chwili poczuła jak coś ją zatrzymuje. Przed sobą ujrzała Uzumakiego, który miał wykrzywioną ze smutku twarz. Dziewczyna spuściła głowę i zaczęła płakać.
- Dlaczego wyszłaś...?- zapytał chłopak nie pytając nawet o powody jej płaczu.
- Nie ważne...- odpowiedziała i odepchnęła go od siebie. Chłopak patrzył na jej znikającą sylwetkę. Uśmiechnął się w duchu, gdyż czuł, że ona jest o niego zazdrosna. Pokiwał przecząco głową, aby pozbyć się tamtych myśli i szybko zaczął podążać w inną stronę. Po chwili pojawił się przy dziennikarzach na szczęście wyciągnęła go jego dziewczyna.
- Czemu za nią pobiegłeś?!- krzyknęła zła. Chłopak westchnął zrezygnowany. Miał już dosyć tej całej sytuacji. Nigdy się jeszcze aż tak podle nie czuł. Mimo wszystko poszedł do swojego menadżera.
- Baka!- krzyknęła w oddali Tenten. Była wściekła na swojego chłopaka, no ale cóż zrobić. Może robić co mu się żywnie podoba. Przecież to Uzumaki Naruto...
Naruto po kilku godzinach rozmawiania ze swoim menadżerem poczuł się dużo lepiej. Uśmiechnął się z wykonanej pracy i zaczął się śmiać. Po kilku minutach podeszła do nich TenTen. Najwyraźniej była zła. Mimo wszystko uśmiechnęła się złowieszczo i pociągnęła Uzumakiego za koniec jego skórzanej kurtki.
- Wiesz...- powiedziała spokojnie.- Ludzie mówią, że podoba ci się ta cała dziewczyna... No wiesz... Ta Hynata? Tak? Ale nie ważne... Jeśli chcesz z nią być po prostu mi to powiedz.... Przecież ja ci nic nie będę mogła zrobić... To tylko i wyłącznie twoje życie, a mnie w nim nie ma miejsca. Mam nadzieję, że będziesz z nią szczęśliwy, bo ja zrywam z tobą... Przykro mi...
- Ale Tenten...- powiedział zdziwiony i smutny Naruto. W głębi duszy skakał z radości, że nie musi z nią chodzić.
- Nawet mnie tak nie nazywaj!- krzyknęła w płaczu- Ja i tak wiem swoje!
- Ajć nie przesadzaj... Przecież ty i tak nie chcesz ze mną chodzić!- krzyknął- Ty chcesz mieć tylko pieniądze! Ja wiem, że ty masz Innego chłopaka! Głupi nie jestem, ale nie wiem jak ty... Ty chyba jesteś głupia.
- Ale Naruto... Skąd wiesz...?- zapytała zdziwiona.
- Ty chyba naprawdę myślisz, że jestem głupi...- powiedział i zły odszedł.
- Skąd...?- zapytała siebie samą, kiedy nagle podszedł do niej jej ukochany.- Neji... Jak on się mógł dowiedzieć...? Co?
- Moja kuzynka mu na pewno powiedziała.- odpowiedział jej.
- Jaka kuzynka?!- krzyknęła zła.
- No wiesz... Taka granatowowłosa... Z takimi samymi oczami jak ja. Tylko, że ona ma jeszcze tatuaż na ramieniu, którego nie lubi pokazywać... Cholera jasna! Wygadałem się, a nie miałem! Hinata mnie zabije!
- Powiedziałeś Hinata?!- krzyknęła zła- No to już wiem, kto wyjawił nas, ale mam nadzieję, że zginie w ostrych męczarniach. Nienawidzę jej.
- Ja też nie. Nie martw się. W ogóle to cała rodziną ją nienawidzi i dlatego jest nieśmiała i strasznie wkurzająca.- powiedział, a brązowowłosa przełknęła ślinę.
*** *Oczami Tenten*
O cholera... Ja bym nie chciała być na miejscu tej małej. Cóż... Rozumiem, że można kogoś nie lubić, no, ale bez przesady... Ona musi mieć straszne życie, a ja ją jeszcze bardziej zraniłam... Cóż... Powinnam ją chyba przeprosić, ale nie wiem... Wg to wszystko jest masakrą :/ Uśmiechnęłam się do Neji'a i pocałowałam go namiętnie w usta.
- Muszę coś zrobić!- krzyknęłam w oddali, ale on mnie chyba nie usłyszał. Po paru chwilach ujrzałam przed sobą zapłakaną dziewczynę. Zrobiło się jej naprawdę żal! Jak ja mogłam być taka okrutna! Ach! Do jest nie do wiary! Chwyciłam do rąk oba jej ramiona i uśmiechnęłam się lekko.- Ej... Przepraszam... Nie wiedziałam, że masz kłopoty z rodziną... Ja naprawdę nie chciałam! Rozumiesz! Wybacz mi proszę !
- Ale tu nie o ciebie chodzi...- powiedziała, a ja spojrzałam na nią zdziwiona. Usiadłam obok niej spuszczając głowę. Nikt chyba nie ma tak strasznego życia jak ona... Spojrzała na mnie tymi swoimi białymi oczami. Były smutne. Każdy mógłby wyczuć w nich BÓL I SAMOTNOŚĆ.
- A o co?- zapytałam przejęta. Polubiłam tę dziewczynę. Naruto naprawdę z nią powinien być. Są dla siebie idealni. Ja to wiem i muszę zrobić wszystko, żeby byli razem!
- Chodzi o moją rodzinę i o Naruto...- powiedziała. Już wiedziałam, że Hinata jest po prostu zakochana! Uśmiechnęłam się i popchnęłam ją lekko przez przypadek spadła na ziemię. Podałam jej rękę i pociągnęłam do siebie pomagając jej wstać. Zaśmiałyśmy się.- Dziękuję...
Widać, że jest ona nieśmiała, no, ale cóż zrobić? Uśmiechnęłam się delikatnie, po czym zaśmiałam się chytrze.
- No to Cię zeswatam z tym Idiotą...- powiedziałam od ucha do ucha, a ona niezwłocznie poczerwieniała.
- Że co?!- krzyknęła przerażona- Proszę nie!
*** *Oczami Hinaty*
O nie, nie ja na pewno się na to nie nabiorę! Na milion procent nie tym razem! Ach! JA jestem na to za MŁODA i za GŁUPIA! Za kogo oni mnie uważają! Ja jestem.
- NIEŚMIAŁA!- wypsnęło mi się, a Tenten spojrzała na mnie zdziwiona.
~~~~~~~~~~~~
No to koniec drugiej części ;) Mam nadzieję, że dostanę komcie =)
- A myślałam, że Naruto będzie inny...- powiedziała cicho sama do siebie. Uśmiechnęła się i odeszła. Szła spokojnie, lecz po chwili poczuła jak coś ją zatrzymuje. Przed sobą ujrzała Uzumakiego, który miał wykrzywioną ze smutku twarz. Dziewczyna spuściła głowę i zaczęła płakać.
- Dlaczego wyszłaś...?- zapytał chłopak nie pytając nawet o powody jej płaczu.
- Nie ważne...- odpowiedziała i odepchnęła go od siebie. Chłopak patrzył na jej znikającą sylwetkę. Uśmiechnął się w duchu, gdyż czuł, że ona jest o niego zazdrosna. Pokiwał przecząco głową, aby pozbyć się tamtych myśli i szybko zaczął podążać w inną stronę. Po chwili pojawił się przy dziennikarzach na szczęście wyciągnęła go jego dziewczyna.
- Czemu za nią pobiegłeś?!- krzyknęła zła. Chłopak westchnął zrezygnowany. Miał już dosyć tej całej sytuacji. Nigdy się jeszcze aż tak podle nie czuł. Mimo wszystko poszedł do swojego menadżera.
- Baka!- krzyknęła w oddali Tenten. Była wściekła na swojego chłopaka, no ale cóż zrobić. Może robić co mu się żywnie podoba. Przecież to Uzumaki Naruto...
Naruto po kilku godzinach rozmawiania ze swoim menadżerem poczuł się dużo lepiej. Uśmiechnął się z wykonanej pracy i zaczął się śmiać. Po kilku minutach podeszła do nich TenTen. Najwyraźniej była zła. Mimo wszystko uśmiechnęła się złowieszczo i pociągnęła Uzumakiego za koniec jego skórzanej kurtki.
- Wiesz...- powiedziała spokojnie.- Ludzie mówią, że podoba ci się ta cała dziewczyna... No wiesz... Ta Hynata? Tak? Ale nie ważne... Jeśli chcesz z nią być po prostu mi to powiedz.... Przecież ja ci nic nie będę mogła zrobić... To tylko i wyłącznie twoje życie, a mnie w nim nie ma miejsca. Mam nadzieję, że będziesz z nią szczęśliwy, bo ja zrywam z tobą... Przykro mi...
- Ale Tenten...- powiedział zdziwiony i smutny Naruto. W głębi duszy skakał z radości, że nie musi z nią chodzić.
- Nawet mnie tak nie nazywaj!- krzyknęła w płaczu- Ja i tak wiem swoje!
- Ajć nie przesadzaj... Przecież ty i tak nie chcesz ze mną chodzić!- krzyknął- Ty chcesz mieć tylko pieniądze! Ja wiem, że ty masz Innego chłopaka! Głupi nie jestem, ale nie wiem jak ty... Ty chyba jesteś głupia.
- Ale Naruto... Skąd wiesz...?- zapytała zdziwiona.
- Ty chyba naprawdę myślisz, że jestem głupi...- powiedział i zły odszedł.
- Skąd...?- zapytała siebie samą, kiedy nagle podszedł do niej jej ukochany.- Neji... Jak on się mógł dowiedzieć...? Co?
- Moja kuzynka mu na pewno powiedziała.- odpowiedział jej.
- Jaka kuzynka?!- krzyknęła zła.
- No wiesz... Taka granatowowłosa... Z takimi samymi oczami jak ja. Tylko, że ona ma jeszcze tatuaż na ramieniu, którego nie lubi pokazywać... Cholera jasna! Wygadałem się, a nie miałem! Hinata mnie zabije!
- Powiedziałeś Hinata?!- krzyknęła zła- No to już wiem, kto wyjawił nas, ale mam nadzieję, że zginie w ostrych męczarniach. Nienawidzę jej.
- Ja też nie. Nie martw się. W ogóle to cała rodziną ją nienawidzi i dlatego jest nieśmiała i strasznie wkurzająca.- powiedział, a brązowowłosa przełknęła ślinę.
*** *Oczami Tenten*
O cholera... Ja bym nie chciała być na miejscu tej małej. Cóż... Rozumiem, że można kogoś nie lubić, no, ale bez przesady... Ona musi mieć straszne życie, a ja ją jeszcze bardziej zraniłam... Cóż... Powinnam ją chyba przeprosić, ale nie wiem... Wg to wszystko jest masakrą :/ Uśmiechnęłam się do Neji'a i pocałowałam go namiętnie w usta.
- Muszę coś zrobić!- krzyknęłam w oddali, ale on mnie chyba nie usłyszał. Po paru chwilach ujrzałam przed sobą zapłakaną dziewczynę. Zrobiło się jej naprawdę żal! Jak ja mogłam być taka okrutna! Ach! Do jest nie do wiary! Chwyciłam do rąk oba jej ramiona i uśmiechnęłam się lekko.- Ej... Przepraszam... Nie wiedziałam, że masz kłopoty z rodziną... Ja naprawdę nie chciałam! Rozumiesz! Wybacz mi proszę !
- Ale tu nie o ciebie chodzi...- powiedziała, a ja spojrzałam na nią zdziwiona. Usiadłam obok niej spuszczając głowę. Nikt chyba nie ma tak strasznego życia jak ona... Spojrzała na mnie tymi swoimi białymi oczami. Były smutne. Każdy mógłby wyczuć w nich BÓL I SAMOTNOŚĆ.
- A o co?- zapytałam przejęta. Polubiłam tę dziewczynę. Naruto naprawdę z nią powinien być. Są dla siebie idealni. Ja to wiem i muszę zrobić wszystko, żeby byli razem!
- Chodzi o moją rodzinę i o Naruto...- powiedziała. Już wiedziałam, że Hinata jest po prostu zakochana! Uśmiechnęłam się i popchnęłam ją lekko przez przypadek spadła na ziemię. Podałam jej rękę i pociągnęłam do siebie pomagając jej wstać. Zaśmiałyśmy się.- Dziękuję...
Widać, że jest ona nieśmiała, no, ale cóż zrobić? Uśmiechnęłam się delikatnie, po czym zaśmiałam się chytrze.
- No to Cię zeswatam z tym Idiotą...- powiedziałam od ucha do ucha, a ona niezwłocznie poczerwieniała.
- Że co?!- krzyknęła przerażona- Proszę nie!
*** *Oczami Hinaty*
O nie, nie ja na pewno się na to nie nabiorę! Na milion procent nie tym razem! Ach! JA jestem na to za MŁODA i za GŁUPIA! Za kogo oni mnie uważają! Ja jestem.
- NIEŚMIAŁA!- wypsnęło mi się, a Tenten spojrzała na mnie zdziwiona.
~~~~~~~~~~~~
No to koniec drugiej części ;) Mam nadzieję, że dostanę komcie =)
piątek, 14 czerwca 2013
NaruHina "Coś tu będzie xDD" #1
-Naprawdę??!!-krzyknął podekscytowany chłopiec. Był pewny, że słowa które powie teraz jego opiekun spełnią jego marzenie
-Tak! Spytałam już mamy twoich kolegów i razem z nimi postanowiłyśmy zapisać was na ten obóz żabko!
-Dziękuję mamo-krzyknął chłopak rzucając się na swoją mamę
-Nie ma za co żabko-uśmiechnęła się i pocałował w policzek-Ale, jest umowa! Masz mieć 4 na koniec z matmy-pogroziła mu
-Jasne!-krzyknął nadal uradowany. Nie do końca jeszcze rozumiał, że ma mieć 4 z przedmiotu Szatana.
-To leć się pakuj! Zaraz przyjedzie taksówka na lotnisko!
-Dobrze! Chodź mi pomóż-powiedziała błagalnie
-Oh, żabko co ty byś beze mnie zrobił
-Jadł codziennie ramen-powiedział poważnie-Ale teraz się pośpiesz! Jeszcze się spóźnimy!-wbiegł na górę podśpiewując "jadę na obóz sialalala". Kiedy był już spakowany pożegnał się z rodzicami i pojechał na lotnisko. Tam spotkał swoich przyjaciół. Razem spełniali swoje marzenia. Pojechali na "Camp Rock"(tak wiemy oryginalna nazwa xDD Wybaczycie ne?-dop autorek) W przyszłości chcieli razem stworzyć zespół. Już od małego czuli pociąg do muzyki. Wszyscy byli podekscytowani. W tej edycji obozu miała opiekunem być największa gwiazda muzyki młodzieżowej. Każdy z ich "paczki" się w niej kochał. No może nie każdy Naruto kochał tylko jej muzykę.
Samolot był już gotowy do odlotu. Wszyscy pasażerowie i ich bagaże już od dawna czekali na wylot. Droga nie była długa. Z jednego końca Japonii do drugiego. Po całym samolocie słychać było muzykę Hinaty. Ona sama teraz wnerwiona siedziała w limuzynie. Nie było jej pomysłem aby ona uczyła jej rówieśników tańczyć i śpiewać. Wszystko to zażyczył sobie jej menadżer a zarazem ojciec.
Tymczasem u grupki przyjaciół samolot zbliżał się do lądowania. Kiedy strażnicy sprawdzali bagaże owczarek niemiecki zaczął szczekać kiedy natrafili na walizkę Naruto. Ten zdenerwował się trochę kiedy otworzyli jego walizkę w poszukiwaniu niebezpiecznych rzeczy.
-Tu jest bomba-powiedział wyciągając małe pudełeczko. W efekcie przyzwyczajenia chwycili Naruto za koszulkę i z zamiarem skucia go w kajdanki rzucili na podłogę.
-Panowie spokojnie to tylko kredki-uspokoił ich Sasuke otwierając małe pudełeczko. Oni wyrwali mu je z rąk i przypatrzyli się uważnie drewnianej rzeczy.
-Dobra jesteś wolny-powiedział wyjmując jego rękę z kajdanek. Naruto ucieszony chciał już sięgnąć po swoją własność, ale przeszkodził mu w tym strażnik. -Nie tak szybko. To zabieram ze sobą!-powiedział i odwrócił się w stronę swojego przyjaciela
- Do widzenia-powiedział zrezygnowany Naruto.
- No Naruto nieźle się wkopałeś!-poklepał go po ramieniu Kiba
- A zamknij się!-fochnął się na niego i odwrócił w inną stronę.
-Co jest chłopaki-krzyknął jeden z opiekunów obozowych-Chodźcie szybko! Zbiórka jest!
-Już!-krzyknęli i pobiegli w stronę reszty obozu
-Witajcie drodzy obozowicze! Przed wami pełne przygód dwa miesiące!Nazywam się Tsunade i jestem głównym kierującym tym obozem! Cieszę się, że wybraliście ten obóz! Za wami jest rozpiska pokoi. Możecie się sami dobierać! Potem punkt trzecia przyjdziecie tutaj i zostaną przydzieleni wam opiekunowie! Od nich dowiecie się wszystkiego! A teraz pamiętajcie macie się dobrze bawić!-Cały tabun licealistów popędził na biedną tablice.
-Ej chłopaki!-krzyknął Naruto-Jesteśmy razem w pokoju?
-No jasne!-krzyknął Kiba-Kto ostatni ten zgniłe jajo!-krzyknął i popędził w stronę domku. Wybrali pierwszy lepszy wolny domek. Potem była już tylko kłótnia kto zajmuje, które łóżko.
-Ej nie chciałbym wam przeszkadzać ale dokładnie za dwie minuty jest 3-przerwał im kłótnie Shikamaru
-I co dopiero teraz nam o tym mówisz?-krzyknęli równocześnie
-Wiecie nie chciałem wam przeszkadzać-ziewnął
-Biegiem-krzyknął Sasuke i wybiegł z pokoju. W ślad za nim poszła reszta jego przyjaciół. Tylko Shikamaru szedł sobie spokojnie. Podziwiał sobie chmurki. Tak na prawdę do zbiórki zostało jeszcze pół godziny ale, że te matoły są takie łatwowierne to już nie jego wina.
-Hinato!-krzyknął zdenerwowany mężczyzna.-Nie wnerwiaj mnie!
-Pragnęłabym ci przypomnieć, że jeszcze nie jesteś menelem tylko dla tego, że ja-podkreśliła tu słowo-zarabiam pieniądze!
-Ale to ja jestem twoim ojcem! I to mnie masz się słuchać jasne?!-krzyknął wymierzając jej siarczysty policzek
-Tak.-szepnęła powstrzymując łzy
-Odejdź-odwrócił się w stronę okna
-Hai-powiedziała przytrzymując dłoń przy obolałym policzku
-Pamiętaj za pół godziny masz występ! Przyjdź na próbę-rozkazał
-Oczywiście-powiedziała i wyszła z domku. Zaraz potem poszła w stronę wielkie sceny. Tu właśnie na koniec obozu ma wystąpić z nią jeden uczestnik. Powoli, mozolnym krokiem szła w stronę sceny. Policzek piekł ją niemiłosiernie.
-Zabiję tego Shikamaru!-krzyczał zdenerwowany Kiba. Hinata przestraszyła się lekko. Była pewna, że teraz tu nikogo nie będzie. -Dobra biegiem na niego!-krzyknął. Sasuke pobiegł za nim rzucając zdziwione spojrzenie Naruto.
-Ty nie idziesz z nami?-spytał zdziwiony. Zwykle do bójek brał się pierwszy
-Nie, zaraz was dogonię-powiedział i wspiął się na drzewo. Sam nie wiedział czemu to zrobił. Po prostu poczuł taki kaprys
-Hinata-sama trzeba zrobić próbę a pani nie ma jeszcze na sobie stroju!-krzyknęła desperacko jedna z garderobianych. Chwyciła Hinatę za rękę i pędem pobiegła do garderoby. Tam zrzucono z niej wszystkie ubrania zostawiając bieliznę i założono taką sukienkę. Potem wrzucono ją na fotel fryzjerski by spiąć jej włosy w dwie wesołe kitki. Potem zaczęto robić jej makijaż. Nie był to jakiś specjalnie wymyślny make-up. Kiedy była już gotowa wyszła na scenę. Wzięła z półki mikrofon i stanęła na środku. Odwróciła się w stronę didżeja (nie wiem jak to się pisze xD dop-Igi-chan) i zaczęła odliczać pomagając sobie w tym palcami.
-Trzy, dwa, i jeden-powiedziała i została puszczona muzyka. Odczekała moment i zaczęła śpiewać piosenkę. Naruto słuchał jak zaczarowany. Nigdy jeszcze nie słyszał, żeby ktoś śpiewał tak pięknie na żywo. Do tego tak pięknie tańczyła. Dla niego byłoby to niemożliwe. Po pierwsze on ledwo stoi w obcasach to co dopiero tak płynnie się ruszać. Cały czar prysł kiedy muzyka się wyłączyła.
-Zakochałem się-powiedział sam do siebie
-Mogło być lepiej!-powiedział surowy ton ojca młodej gwiazdy
-Wiem ojcze-powiedziała chyląc głowę
-Pomyliłaś jedną nutę-powiedział podchodząc do niej
-Nieprawda tak miało być-powiedziała nadal nie prostując się
-To ja tu jestem szefem!-krzyknął ciągnąc ją za jedną z kitek. Naruto miał ochotę przylać temu burakowi. Nikt nie zasłużył na takie traktowanie nawet takie puste lale jak ona!-emocje w nim narastały
-Złaź ze sceny niech ci poprawią fryzurę-powiedział puszczając jedną ze wstążek jakie były zawiązane na je kucykach.
-Dobrze ojcze-powiedziała cicho i odeszła ze sceny.Naruto zszedł z drzewa. I tak zaraz miała być zbiórka. Usiadł pod jego konarem i rozmyślał.
-Naruto! Już zbiórka chodź-zawołali go jego koledzy
-Już idę-uśmiechnął się
-Witam was ponownie!-powiedziała kierowniczka obozu.-Teraz mieliśmy przydzielać wam opiekunów jednak doszliśmy do wniosku, że nie ma to sensu. A teraz przed wami, Hinata Hyuuga!-krzyknęła i zeszła ze sceny. Zaraz na niej pojawiła się gwiazda dnia Hinata. Uśmiechnęła się i zaczęła tańczyć, by zaraz potem dołączył się jej płynnych ruchów śpiew.
-Cześć wszystkim!-zaczęła machać ręką w ich stronę-Jestem Hinata i będę was uczyła wszystkiego abyście mogli zostać gwiazdą-krzyknęła dalej uśmiechając się. Po chwili zeszła ze sceny i znowu weszka Tsunade.
-Kochani! Dzisiaj jest dzień rozpoznawczy! Ci co są bardziej spostrzegawczy zauważyli już pewnie, że w waszych pokojach są mapy tego ośrodka. Wszystko jest napisane gdzie co się znajduje więc jeżeli będziecie mieli problemy ze znalezieniem czegoś mapa wam pomoże. Jutro już zaczynamy pełną parą ćwiczenia! Pamiętajcie pobudka o 7:30, a o 8 jest już śniadanie. Później chłopacy będą mieli zajęcia taneczne, a dziewczyny muzyczne! Wszyscy o 10 mają się tu zebrać ze wszystkimi wam potrzebnymi rzeczami. Dziś o siedemnastej jest wyjątkowo obiadokolacja. Jak ktoś ma jakieś pytania niech podejdzie. Nie ma żadnych pytań? Cieszę się! Do zobaczenia później
-Widzieliście jak ona śpiewa?-spytał nadal zszokowany Kiba
-Chyba raczej słyszeliśmy baranie-poprawił go Sasuke
-Pewnie i tak to był Playback-skwitował Naruto. Mimo, że sam dokładnie widział i słyszał jak ona śpiewa nie chciał się przyznać, że jest on nią co najmniej oczarowany.- Mamy jeszcze dwie godziny co robimy?
-Nie wiem. Ja idę się zdrzemnąć-powiedział ziewając Shikamaru
-Ty o jednym i tym samym-zaczął narzekać Kiba. Jego głos był już dla Naruto irytujący. Nic się nie zastanawiając skręcił w drugą stronę.
-A ty gdzie leziesz?
-Przejść się
-Aha... -I na tym zakończyli swoją długą i pouczającą rozmowę.
Naruto przechodził obok wielu domków, drzew. Gdzieniegdzie słychać było tłumy fanów Hinaty, które bez skutku szukały jej lub jej domku.
-Ile słyszałeś?-spytał go trochę ochrypnięty głos
-He? Czego?-spytał zdziwiony szukając posiadacza głosu
-Mojej rozmowy z ojcem-powiedziała dziewczyna wydmuchując dym papierosowy z płuc
-Praktycznie całą-stwierdził- A gdzie ten twój cały uśmiech? Z tego co wiem jesteś przeciw papierosom
-Możliwe-zaciągnęła się znowu- Głęboko w dupie to mam-uśmiechnęła się szyderczo i wyrzuciła peta-Nie mów nikomu o tej rozmowie-oparła się o barierkę domku która pod jej ciężarem trochę zaskrzypiała.
-Co za to będę miał?-spytał dla zabawy
-A co chcesz?-spytała poważnie
-Żartuję i tak nie chciałem nikomu o tym mówić
-Jasne. Kryj się-szepnęła na co Naruto schował się za drzewem
-Hinata! Ile razy miałem ci mówić żebyś nie paliła!-krzyknął poddenerwowany ojciec
-Ale, ja nie paliłam-powiedziała chyląc głowę
-Nie waż mi się kłamać smarkulo!-pociągnął ją za włosy. Hinata krzyknęła. Nie da się przyzwyczaić do bólu, tym bardziej, jeżeli zadaje ci go bliska osoba.
-Dobrze ojcze-powiedziała zaciskając powieki-Czy mogę odejść?
-Idź!-wybiegła z domku. Pędziła przed siebie. Byleby się nie rozpłakać. Naruto kiedy zauważył, jej ucieczkę pobiegł za nią. Dobiegli do lasu. Choć, może to było złe określenie. Oni cały czas byli w lesie.
Puszcza rozciągała się we wszystkie strony świata, zostawiając wszystkim uczucie nie odkrytej tajemnicy, którą kryła. Hinata zatrzymała się. Jej płuca ją paliły a w żebrach czuła nieprzyjemne kłucie.
Rozejrzała się przestraszona. Naruto skrył się za drzewem tak aby go nie zobaczyła. Po chwili znów zaczęła biec przed siebie. Po chwili znaleźli się przy ruinach domu. Hinata szybko podbiegła do jego drzwi i otworzyła je. Zamknęła za sobą starannie drzwi tak aby nie wydały żadnego dźwięku. Podeszła do pianina i przejechała palcem po jego klawiszach. Były zakurzone, tak samo jak większość rzeczy w tym pomieszczeniu. Przy pewnym klawiszu użyła więcej siły i wydał dźwięk. Zaraz potem były jeszcze kolejne tworzące gamę dźwięków kojące wszystkie bóle.
- Trippin out
Spinning around
I'm underground
I fell down
Yeah I fell down
I'm freaking out, where am I now?
Upside down and I can't stop it now
It cn't stop me now, oh oh
I, I'll get by
I, I'll survive
When the world's crashing down
When I fall and hit the ground
I will turn myself arond
Don't you try to stop me
I, I won't cry...?- Zaczęła śpiewać. Łzy spływały po jej policzkach. Nie wytrzymała upadła na pianino przerywając piękną melodie. Rozpłakała się na dobre.- Czemu nie mogę się mu postawić?-spytała samą siebie.- Czemu odeszłaś? Czemu cię już nie ma? Miałaś nade mną czuwać cały czas! Czemu pozwalasz na to ojcu?
~~~
Ohayou! Dziś się będę streszczać (lekcja japońskiego za pół godziny a ja ma burdel w pokoju xd) Nie miałam kompletnego pomysłu na nazwę a więc daję Wam do tego wolną rękę. Dla tych co tak samo kochają Avril Lavinge jak ja nie będzie żadną zagadką co to za piosenka :) Pa pa Misiaczki trzymajcie się dobrze!
-Tak! Spytałam już mamy twoich kolegów i razem z nimi postanowiłyśmy zapisać was na ten obóz żabko!
-Dziękuję mamo-krzyknął chłopak rzucając się na swoją mamę
-Nie ma za co żabko-uśmiechnęła się i pocałował w policzek-Ale, jest umowa! Masz mieć 4 na koniec z matmy-pogroziła mu
-Jasne!-krzyknął nadal uradowany. Nie do końca jeszcze rozumiał, że ma mieć 4 z przedmiotu Szatana.
-To leć się pakuj! Zaraz przyjedzie taksówka na lotnisko!
-Dobrze! Chodź mi pomóż-powiedziała błagalnie
-Oh, żabko co ty byś beze mnie zrobił
-Jadł codziennie ramen-powiedział poważnie-Ale teraz się pośpiesz! Jeszcze się spóźnimy!-wbiegł na górę podśpiewując "jadę na obóz sialalala". Kiedy był już spakowany pożegnał się z rodzicami i pojechał na lotnisko. Tam spotkał swoich przyjaciół. Razem spełniali swoje marzenia. Pojechali na "Camp Rock"(tak wiemy oryginalna nazwa xDD Wybaczycie ne?-dop autorek) W przyszłości chcieli razem stworzyć zespół. Już od małego czuli pociąg do muzyki. Wszyscy byli podekscytowani. W tej edycji obozu miała opiekunem być największa gwiazda muzyki młodzieżowej. Każdy z ich "paczki" się w niej kochał. No może nie każdy Naruto kochał tylko jej muzykę.
Samolot był już gotowy do odlotu. Wszyscy pasażerowie i ich bagaże już od dawna czekali na wylot. Droga nie była długa. Z jednego końca Japonii do drugiego. Po całym samolocie słychać było muzykę Hinaty. Ona sama teraz wnerwiona siedziała w limuzynie. Nie było jej pomysłem aby ona uczyła jej rówieśników tańczyć i śpiewać. Wszystko to zażyczył sobie jej menadżer a zarazem ojciec.
Tymczasem u grupki przyjaciół samolot zbliżał się do lądowania. Kiedy strażnicy sprawdzali bagaże owczarek niemiecki zaczął szczekać kiedy natrafili na walizkę Naruto. Ten zdenerwował się trochę kiedy otworzyli jego walizkę w poszukiwaniu niebezpiecznych rzeczy.
-Tu jest bomba-powiedział wyciągając małe pudełeczko. W efekcie przyzwyczajenia chwycili Naruto za koszulkę i z zamiarem skucia go w kajdanki rzucili na podłogę.
-Panowie spokojnie to tylko kredki-uspokoił ich Sasuke otwierając małe pudełeczko. Oni wyrwali mu je z rąk i przypatrzyli się uważnie drewnianej rzeczy.
-Dobra jesteś wolny-powiedział wyjmując jego rękę z kajdanek. Naruto ucieszony chciał już sięgnąć po swoją własność, ale przeszkodził mu w tym strażnik. -Nie tak szybko. To zabieram ze sobą!-powiedział i odwrócił się w stronę swojego przyjaciela
- Do widzenia-powiedział zrezygnowany Naruto.
- No Naruto nieźle się wkopałeś!-poklepał go po ramieniu Kiba
- A zamknij się!-fochnął się na niego i odwrócił w inną stronę.
-Co jest chłopaki-krzyknął jeden z opiekunów obozowych-Chodźcie szybko! Zbiórka jest!
-Już!-krzyknęli i pobiegli w stronę reszty obozu
-Witajcie drodzy obozowicze! Przed wami pełne przygód dwa miesiące!Nazywam się Tsunade i jestem głównym kierującym tym obozem! Cieszę się, że wybraliście ten obóz! Za wami jest rozpiska pokoi. Możecie się sami dobierać! Potem punkt trzecia przyjdziecie tutaj i zostaną przydzieleni wam opiekunowie! Od nich dowiecie się wszystkiego! A teraz pamiętajcie macie się dobrze bawić!-Cały tabun licealistów popędził na biedną tablice.
-Ej chłopaki!-krzyknął Naruto-Jesteśmy razem w pokoju?
-No jasne!-krzyknął Kiba-Kto ostatni ten zgniłe jajo!-krzyknął i popędził w stronę domku. Wybrali pierwszy lepszy wolny domek. Potem była już tylko kłótnia kto zajmuje, które łóżko.
-Ej nie chciałbym wam przeszkadzać ale dokładnie za dwie minuty jest 3-przerwał im kłótnie Shikamaru
-I co dopiero teraz nam o tym mówisz?-krzyknęli równocześnie
-Wiecie nie chciałem wam przeszkadzać-ziewnął
-Biegiem-krzyknął Sasuke i wybiegł z pokoju. W ślad za nim poszła reszta jego przyjaciół. Tylko Shikamaru szedł sobie spokojnie. Podziwiał sobie chmurki. Tak na prawdę do zbiórki zostało jeszcze pół godziny ale, że te matoły są takie łatwowierne to już nie jego wina.
-Hinato!-krzyknął zdenerwowany mężczyzna.-Nie wnerwiaj mnie!
-Pragnęłabym ci przypomnieć, że jeszcze nie jesteś menelem tylko dla tego, że ja-podkreśliła tu słowo-zarabiam pieniądze!
-Ale to ja jestem twoim ojcem! I to mnie masz się słuchać jasne?!-krzyknął wymierzając jej siarczysty policzek
-Tak.-szepnęła powstrzymując łzy
-Odejdź-odwrócił się w stronę okna
-Hai-powiedziała przytrzymując dłoń przy obolałym policzku
-Pamiętaj za pół godziny masz występ! Przyjdź na próbę-rozkazał
-Oczywiście-powiedziała i wyszła z domku. Zaraz potem poszła w stronę wielkie sceny. Tu właśnie na koniec obozu ma wystąpić z nią jeden uczestnik. Powoli, mozolnym krokiem szła w stronę sceny. Policzek piekł ją niemiłosiernie.
-Zabiję tego Shikamaru!-krzyczał zdenerwowany Kiba. Hinata przestraszyła się lekko. Była pewna, że teraz tu nikogo nie będzie. -Dobra biegiem na niego!-krzyknął. Sasuke pobiegł za nim rzucając zdziwione spojrzenie Naruto.
-Ty nie idziesz z nami?-spytał zdziwiony. Zwykle do bójek brał się pierwszy
-Nie, zaraz was dogonię-powiedział i wspiął się na drzewo. Sam nie wiedział czemu to zrobił. Po prostu poczuł taki kaprys
-Hinata-sama trzeba zrobić próbę a pani nie ma jeszcze na sobie stroju!-krzyknęła desperacko jedna z garderobianych. Chwyciła Hinatę za rękę i pędem pobiegła do garderoby. Tam zrzucono z niej wszystkie ubrania zostawiając bieliznę i założono taką sukienkę. Potem wrzucono ją na fotel fryzjerski by spiąć jej włosy w dwie wesołe kitki. Potem zaczęto robić jej makijaż. Nie był to jakiś specjalnie wymyślny make-up. Kiedy była już gotowa wyszła na scenę. Wzięła z półki mikrofon i stanęła na środku. Odwróciła się w stronę didżeja (nie wiem jak to się pisze xD dop-Igi-chan) i zaczęła odliczać pomagając sobie w tym palcami.
-Trzy, dwa, i jeden-powiedziała i została puszczona muzyka. Odczekała moment i zaczęła śpiewać piosenkę. Naruto słuchał jak zaczarowany. Nigdy jeszcze nie słyszał, żeby ktoś śpiewał tak pięknie na żywo. Do tego tak pięknie tańczyła. Dla niego byłoby to niemożliwe. Po pierwsze on ledwo stoi w obcasach to co dopiero tak płynnie się ruszać. Cały czar prysł kiedy muzyka się wyłączyła.
-Zakochałem się-powiedział sam do siebie
-Mogło być lepiej!-powiedział surowy ton ojca młodej gwiazdy
-Wiem ojcze-powiedziała chyląc głowę
-Pomyliłaś jedną nutę-powiedział podchodząc do niej
-Nieprawda tak miało być-powiedziała nadal nie prostując się
-To ja tu jestem szefem!-krzyknął ciągnąc ją za jedną z kitek. Naruto miał ochotę przylać temu burakowi. Nikt nie zasłużył na takie traktowanie nawet takie puste lale jak ona!-emocje w nim narastały
-Złaź ze sceny niech ci poprawią fryzurę-powiedział puszczając jedną ze wstążek jakie były zawiązane na je kucykach.
-Dobrze ojcze-powiedziała cicho i odeszła ze sceny.Naruto zszedł z drzewa. I tak zaraz miała być zbiórka. Usiadł pod jego konarem i rozmyślał.
-Naruto! Już zbiórka chodź-zawołali go jego koledzy
-Już idę-uśmiechnął się
-Witam was ponownie!-powiedziała kierowniczka obozu.-Teraz mieliśmy przydzielać wam opiekunów jednak doszliśmy do wniosku, że nie ma to sensu. A teraz przed wami, Hinata Hyuuga!-krzyknęła i zeszła ze sceny. Zaraz na niej pojawiła się gwiazda dnia Hinata. Uśmiechnęła się i zaczęła tańczyć, by zaraz potem dołączył się jej płynnych ruchów śpiew.
-Cześć wszystkim!-zaczęła machać ręką w ich stronę-Jestem Hinata i będę was uczyła wszystkiego abyście mogli zostać gwiazdą-krzyknęła dalej uśmiechając się. Po chwili zeszła ze sceny i znowu weszka Tsunade.
-Kochani! Dzisiaj jest dzień rozpoznawczy! Ci co są bardziej spostrzegawczy zauważyli już pewnie, że w waszych pokojach są mapy tego ośrodka. Wszystko jest napisane gdzie co się znajduje więc jeżeli będziecie mieli problemy ze znalezieniem czegoś mapa wam pomoże. Jutro już zaczynamy pełną parą ćwiczenia! Pamiętajcie pobudka o 7:30, a o 8 jest już śniadanie. Później chłopacy będą mieli zajęcia taneczne, a dziewczyny muzyczne! Wszyscy o 10 mają się tu zebrać ze wszystkimi wam potrzebnymi rzeczami. Dziś o siedemnastej jest wyjątkowo obiadokolacja. Jak ktoś ma jakieś pytania niech podejdzie. Nie ma żadnych pytań? Cieszę się! Do zobaczenia później
-Widzieliście jak ona śpiewa?-spytał nadal zszokowany Kiba
-Chyba raczej słyszeliśmy baranie-poprawił go Sasuke
-Pewnie i tak to był Playback-skwitował Naruto. Mimo, że sam dokładnie widział i słyszał jak ona śpiewa nie chciał się przyznać, że jest on nią co najmniej oczarowany.- Mamy jeszcze dwie godziny co robimy?
-Nie wiem. Ja idę się zdrzemnąć-powiedział ziewając Shikamaru
-Ty o jednym i tym samym-zaczął narzekać Kiba. Jego głos był już dla Naruto irytujący. Nic się nie zastanawiając skręcił w drugą stronę.
-A ty gdzie leziesz?
-Przejść się
-Aha... -I na tym zakończyli swoją długą i pouczającą rozmowę.
Naruto przechodził obok wielu domków, drzew. Gdzieniegdzie słychać było tłumy fanów Hinaty, które bez skutku szukały jej lub jej domku.
-Ile słyszałeś?-spytał go trochę ochrypnięty głos
-He? Czego?-spytał zdziwiony szukając posiadacza głosu
-Mojej rozmowy z ojcem-powiedziała dziewczyna wydmuchując dym papierosowy z płuc
-Praktycznie całą-stwierdził- A gdzie ten twój cały uśmiech? Z tego co wiem jesteś przeciw papierosom
-Możliwe-zaciągnęła się znowu- Głęboko w dupie to mam-uśmiechnęła się szyderczo i wyrzuciła peta-Nie mów nikomu o tej rozmowie-oparła się o barierkę domku która pod jej ciężarem trochę zaskrzypiała.
-Co za to będę miał?-spytał dla zabawy
-A co chcesz?-spytała poważnie
-Żartuję i tak nie chciałem nikomu o tym mówić
-Jasne. Kryj się-szepnęła na co Naruto schował się za drzewem
-Hinata! Ile razy miałem ci mówić żebyś nie paliła!-krzyknął poddenerwowany ojciec
-Ale, ja nie paliłam-powiedziała chyląc głowę
-Nie waż mi się kłamać smarkulo!-pociągnął ją za włosy. Hinata krzyknęła. Nie da się przyzwyczaić do bólu, tym bardziej, jeżeli zadaje ci go bliska osoba.
-Dobrze ojcze-powiedziała zaciskając powieki-Czy mogę odejść?
-Idź!-wybiegła z domku. Pędziła przed siebie. Byleby się nie rozpłakać. Naruto kiedy zauważył, jej ucieczkę pobiegł za nią. Dobiegli do lasu. Choć, może to było złe określenie. Oni cały czas byli w lesie.
Puszcza rozciągała się we wszystkie strony świata, zostawiając wszystkim uczucie nie odkrytej tajemnicy, którą kryła. Hinata zatrzymała się. Jej płuca ją paliły a w żebrach czuła nieprzyjemne kłucie.
Rozejrzała się przestraszona. Naruto skrył się za drzewem tak aby go nie zobaczyła. Po chwili znów zaczęła biec przed siebie. Po chwili znaleźli się przy ruinach domu. Hinata szybko podbiegła do jego drzwi i otworzyła je. Zamknęła za sobą starannie drzwi tak aby nie wydały żadnego dźwięku. Podeszła do pianina i przejechała palcem po jego klawiszach. Były zakurzone, tak samo jak większość rzeczy w tym pomieszczeniu. Przy pewnym klawiszu użyła więcej siły i wydał dźwięk. Zaraz potem były jeszcze kolejne tworzące gamę dźwięków kojące wszystkie bóle.
- Trippin out
Spinning around
I'm underground
I fell down
Yeah I fell down
I'm freaking out, where am I now?
Upside down and I can't stop it now
It cn't stop me now, oh oh
I, I'll get by
I, I'll survive
When the world's crashing down
When I fall and hit the ground
I will turn myself arond
Don't you try to stop me
I, I won't cry...?- Zaczęła śpiewać. Łzy spływały po jej policzkach. Nie wytrzymała upadła na pianino przerywając piękną melodie. Rozpłakała się na dobre.- Czemu nie mogę się mu postawić?-spytała samą siebie.- Czemu odeszłaś? Czemu cię już nie ma? Miałaś nade mną czuwać cały czas! Czemu pozwalasz na to ojcu?
~~~
Ohayou! Dziś się będę streszczać (lekcja japońskiego za pół godziny a ja ma burdel w pokoju xd) Nie miałam kompletnego pomysłu na nazwę a więc daję Wam do tego wolną rękę. Dla tych co tak samo kochają Avril Lavinge jak ja nie będzie żadną zagadką co to za piosenka :) Pa pa Misiaczki trzymajcie się dobrze!
poniedziałek, 3 czerwca 2013
NaruHina "Konoha Gakuen Den" cz. 1
Naruto Uzumaki jest szesnastoletnim chłopakiem z Domu Dziecka, który postanowił przenieść się do szkoły o nazwie Konoha Gakuen Den.
Naruto szedł właśnie ścieżką w stronę swojego małego mieszkanka, kiedy nagle zderzył się z jakąś osóbką.
- Oj...- powiedział i przeczesał delikatnie włosy- Jestem Naruto... A ty?
- J-Ja...- powiedziała nieśmiało, a obok niej pojawiła się jej przyjaciółka o różowych włosach.
- Cześć.- powiedziała krzycząc przyjaciółce do ucha- Jestem Sakura! Ty musisz być ten nowy! Idziesz nie w tę stronę... Liceum jest tam!- powiedziała i pokazała palcem na dosyć wysoki budynek.
- Przecież wiem.- odpowiedział oschle- Właśnie dlatego idę w tę stronę. Co ty myślałaś? Że jestem jakimś kujonem? Grubo się myliłaś Mała.- powiedział i dotknął jej policzka- A właściwie ja nie z tobą rozmawiałem landrynko, tylko z twoją przyjaciółką. Prawda?
- Palant.- stwierdziła cicho Sakura.
- Że co proszę?- zapytał i wyprostował się. Był większy od tej różowo włosej o głowę, a od tej białookiej o dwie głowy.- Wypad.
- Posłuchaj, chcesz dostać?- zapytała trochę zła Sakura.
- Proszę. Jestem cały twój...- powiedział i rozłożył ręce. Dziewczyna miała już go zamiar uderzyć, kiedy Hyuga stanęła przed nieznajomym chłopakiem.
- Sakura... Nie teraz...- powiedziała spokojnie. Zielonooka spojrzała wrogo na chłopaka.
- Dupek.- szepnęła do siebie, kiedy różowo włosa zniknęła za rogiem zaczęła się rozmowa między dwiema osobami. Widać było, że już się w sobie zakochali.
- Jestem Naruto.- powiedział jeszcze raz, a do ich uszu dobiegł dziewczęcy krzyk.- Ochroń mnie. Proszę.
Chłopak zniknął, a dziewczyna patrzyła się na niego zdziwiona. Po niedługim czasie usłyszała zasapane odgłosy jakiś dziewczyn.
- Tak?- zapytała nieśmiało.
- Nie widziałaś tutaj takiego dużego, przystojnego, wspaniałego blondyna. Nazywa się Naruto.- powiedziała spokojnie blondynka.- Wiesz, jestem jego fanką.
- Fanką?- zapytała spokojnie- To kim on jest?
- Jak to kim?- zapytała czerwonowłosa towarzyszka.- Piosenkarzem i motorzystą <3! Uwielbiam go!
- Aha...- odpowiedziała zniesmaczona dziewczyna. Westchnęła zrezygnowana.- A wiem, gdzie pobiegł. Tam w tamtą stronę.
Dziewczyny uśmiechnęły się szczęśliwe i pobiegły w tamtą stronę, Hinata natomiast skierowała się w stronę, gdzie naprawdę Uzumaki uciekł. Miał zamknięte oczy i opierał się o mu. Wyglądał naprawdę przystojnie. Granatowowłosa zarumieniła się delikatnie, lecz podeszła do chłopaka. Zakaszlała raz, aby on zwrócił na nią uwagę, lecz ten ani drgnął. Biało oka nieśmiało podeszła do niego. Naprawdę to go się bała, bo przecież go nie znała. Po chwili chłopak się ruszył. Chwycił granatowowłosą w pasie i przyciągnął bliżej siebie. Dziewczyna próbowała się bronić, lecz nic to nie dało.
- Hej... Spokojnie... Nic ci nie zrobię...- powiedział i puścił dziewczyna. Ta stała ciągle oszołomiona.
- D- Dobrze...- powiedziała smutna. Naprawdę to chciała, aby chłopak ją pocałował. Byli przecież bardzo blisko siebie. Trochę nawet za bardzo. No, ale cóż marzenie się nie spełniają.
- S-Słyszałam, że jesteś piosenkarzem i-i m-motorzystą...- powiedziała cicho, a ten westchnął zrezygnowany.
- Tylko mi nie mów, że też jesteś moją fanką...- powiedział spokojnie.- To by była masakra :/
- Czemu?- zapytała spokojnie. Nie zająkała się.
- Widzisz... Jestem dosyć znany, ale tego nie lubię, więc wiesz...- powiedział spokojnie.
- Wiem...- odpowiedziała spokojnie- Wiesz... Nawet ciebie nie znałam... Do teraz :)
- No widzisz...- powiedział i spojrzał na zegarek, kiedy ujrzał która godzina prawie zemdlał. Miał być o dziesiątej przy torze.- Hej Mała chcesz ze mną jechać czy do szkoły. Masz wybór.
- J-Ja- powiedziała, lecz po chwili usłyszeli krzyk jakiegoś mężczyzny, który krzyczał 'Zabiję Cię gnojku mały!'. Uzumaki chwycił dziewczynę za rękę.
- Albo wiesz...- powiedział spokojnie i posadził ją na tylne siedzenie motoru.- Jednak nie. Jedziesz ze mną.
- D-Dobrze...- powiedziała przerażona. Chłopak usiadł z przodu, więc dziewczyna mogła się go chwycić. Powiedział jeszcze kilka słów, lecz ta go nie słuchała. Była przerażona. Mimo wszystko uśmiechnął się.
- Trzymaj się! Ruszamy!- krzyknął i odjechali. Dziewczyna ścisnęła ręce na jego płaszczu, gdyż bała się, że zleci z tego motoru, kiedy jechali blondyn co chwilę patrzył, czy ktoś za nimi nie jedzie. Granatowowłosa natomiast cały czas się bał.
- C- Co?- zapytała, kiedy Naruto wyciągnął telefon i podał jej go.
- Znajdź numer do Kisam, podpisany jest Rybna Pała...- powiedział. Dziewczyna wykręciła ów numer i po chwili odebrał go jakiś mężczyzna. Hinata niezwłocznie podała mu do ucha jego komórkę zaczęła się rozmowa, kiedy w końcu skończyli mówić dojechali do podnoszącego się mostu. Chłopak nie miał nawet zamiaru zwalniać. Zamiast tego przyspieszył.
- Przestań! Zwolnij!- krzyknęła przerażona.
- Zamknij się!- krzyknął, a ona tym samym się uspokoiła. Po niedługim czasie znaleźli się w powietrzu. Dziewczyna nie miała już siły krzyczeć, więc tylko bardziej zacisnęła dłonie na materiale jego ubrania.
~ Ona się naprawdę boi...~ pomyślał chłopak. Zrobił dziwny trik motorem i pojawił się na asfalcie.
- My żyjemy?- zapytała przerażona dziewczyna.
- Tak.- odpowiedział beznamiętnie- Teraz jedziemy... Na tor.
- Tor?- zapytała.
- No tor dla motorów.- odpowiedział i uśmiechnął się.
- To ty jeździsz?- zapytała zdziwiona.
- =.=
- No co?- zapytała
- =.=
- Dziwny jesteś...- odpowiedziała.
- Dziękuję :) - odpowiedział i pocałował ją w policzek. Tak naprawdę ona nic dla niego nie znaczyła, przecież nawet nie zna jej imienia, ale zawsze coś może być.
- Naruto?!- krzyknęła podchodząca do nich dziewczyna o długich do pasa brązowych włosów i bardzo obcisłej bieliźnie. Zdziwiony Uzumaki pocałował ją namiętnie w usta.
- Już mnie zdradzasz?- zapytała.
- Oczywiście, że nie.- powiedział- Ona nic dla mnie nie znaczy.- odpowiedział, a Hyuga najwyraźniej posmutniała.
- To tylko przyjaciółka.- przyciągnął ukochaną bliżej siebie i pocałował ją namiętnie w usta. Całowali się z ogromną pasją.- Ale teraz idź. Za chwilę się zacznie wyścig.
- Kto to był- zapytała granatowowłosa.
- Moja dziewczyna...- odpowiedział smutno.
- Myślałam, że będziesz się cieszył...- powiedziała spokojnie.
- No niby tak, ale widzisz...- powiedział.- Ona myśli, że ją kocham... Widzisz. Poznaliśmy się na torze. Wiesz jak to jest... Wszędzie chodzą jakieś baby, więc mój menadżer chciał mieć jedną u swojego boku, więc kazał mi z jedną chodzić. Zapytałem się Tenten o chodzenie no i teraz jesteśmy razem. Cholera :/ Dlaczego zawsze ja?
- Nie wiem.- odpowiedziała.- Ale wiesz...
- Zaczyna się kolejny wyścig! Tym razem dołączy do nas też NARUTO UZUMAKI!- krzyknął z radością. Wszyscy oczywiście bili brawa, lecz tylko jego przeciwnicy byli oburzeni i przerażeni.
- Weźcie naprawdę?- zapytał jeden z nich.- Nie można się wycofać?
- Nie już nie.- odpowiedział sędzia.- Takie są zasady Sarutobi.
- Sarutobi co?- zapytał- Trzeba go zniszczyć...
Hinata przełknęła głośno ślinę. Mimo, że znała się z Naruto dopiero kilka godzin czuła, że się o niego bardzo martwi.

No i jak wam się podoba pomysł :3 CO? Mi się bardzo podoba :P Konoha Gakuen Den to jest prawdziwa nazwa. :P Heh pozdrawiam!
Naruto szedł właśnie ścieżką w stronę swojego małego mieszkanka, kiedy nagle zderzył się z jakąś osóbką.
- Oj...- powiedział i przeczesał delikatnie włosy- Jestem Naruto... A ty?
- J-Ja...- powiedziała nieśmiało, a obok niej pojawiła się jej przyjaciółka o różowych włosach.
- Cześć.- powiedziała krzycząc przyjaciółce do ucha- Jestem Sakura! Ty musisz być ten nowy! Idziesz nie w tę stronę... Liceum jest tam!- powiedziała i pokazała palcem na dosyć wysoki budynek.
- Przecież wiem.- odpowiedział oschle- Właśnie dlatego idę w tę stronę. Co ty myślałaś? Że jestem jakimś kujonem? Grubo się myliłaś Mała.- powiedział i dotknął jej policzka- A właściwie ja nie z tobą rozmawiałem landrynko, tylko z twoją przyjaciółką. Prawda?
- Palant.- stwierdziła cicho Sakura.
- Że co proszę?- zapytał i wyprostował się. Był większy od tej różowo włosej o głowę, a od tej białookiej o dwie głowy.- Wypad.
- Posłuchaj, chcesz dostać?- zapytała trochę zła Sakura.
- Proszę. Jestem cały twój...- powiedział i rozłożył ręce. Dziewczyna miała już go zamiar uderzyć, kiedy Hyuga stanęła przed nieznajomym chłopakiem.
- Sakura... Nie teraz...- powiedziała spokojnie. Zielonooka spojrzała wrogo na chłopaka.
- Dupek.- szepnęła do siebie, kiedy różowo włosa zniknęła za rogiem zaczęła się rozmowa między dwiema osobami. Widać było, że już się w sobie zakochali.
- Jestem Naruto.- powiedział jeszcze raz, a do ich uszu dobiegł dziewczęcy krzyk.- Ochroń mnie. Proszę.
Chłopak zniknął, a dziewczyna patrzyła się na niego zdziwiona. Po niedługim czasie usłyszała zasapane odgłosy jakiś dziewczyn.
- Tak?- zapytała nieśmiało.
- Nie widziałaś tutaj takiego dużego, przystojnego, wspaniałego blondyna. Nazywa się Naruto.- powiedziała spokojnie blondynka.- Wiesz, jestem jego fanką.
- Fanką?- zapytała spokojnie- To kim on jest?
- Jak to kim?- zapytała czerwonowłosa towarzyszka.- Piosenkarzem i motorzystą <3! Uwielbiam go!
- Aha...- odpowiedziała zniesmaczona dziewczyna. Westchnęła zrezygnowana.- A wiem, gdzie pobiegł. Tam w tamtą stronę.
Dziewczyny uśmiechnęły się szczęśliwe i pobiegły w tamtą stronę, Hinata natomiast skierowała się w stronę, gdzie naprawdę Uzumaki uciekł. Miał zamknięte oczy i opierał się o mu. Wyglądał naprawdę przystojnie. Granatowowłosa zarumieniła się delikatnie, lecz podeszła do chłopaka. Zakaszlała raz, aby on zwrócił na nią uwagę, lecz ten ani drgnął. Biało oka nieśmiało podeszła do niego. Naprawdę to go się bała, bo przecież go nie znała. Po chwili chłopak się ruszył. Chwycił granatowowłosą w pasie i przyciągnął bliżej siebie. Dziewczyna próbowała się bronić, lecz nic to nie dało.
- Hej... Spokojnie... Nic ci nie zrobię...- powiedział i puścił dziewczyna. Ta stała ciągle oszołomiona.
- D- Dobrze...- powiedziała smutna. Naprawdę to chciała, aby chłopak ją pocałował. Byli przecież bardzo blisko siebie. Trochę nawet za bardzo. No, ale cóż marzenie się nie spełniają.
- S-Słyszałam, że jesteś piosenkarzem i-i m-motorzystą...- powiedziała cicho, a ten westchnął zrezygnowany.
- Tylko mi nie mów, że też jesteś moją fanką...- powiedział spokojnie.- To by była masakra :/
- Czemu?- zapytała spokojnie. Nie zająkała się.
- Widzisz... Jestem dosyć znany, ale tego nie lubię, więc wiesz...- powiedział spokojnie.
- Wiem...- odpowiedziała spokojnie- Wiesz... Nawet ciebie nie znałam... Do teraz :)
- No widzisz...- powiedział i spojrzał na zegarek, kiedy ujrzał która godzina prawie zemdlał. Miał być o dziesiątej przy torze.- Hej Mała chcesz ze mną jechać czy do szkoły. Masz wybór.
- J-Ja- powiedziała, lecz po chwili usłyszeli krzyk jakiegoś mężczyzny, który krzyczał 'Zabiję Cię gnojku mały!'. Uzumaki chwycił dziewczynę za rękę.
- Albo wiesz...- powiedział spokojnie i posadził ją na tylne siedzenie motoru.- Jednak nie. Jedziesz ze mną.
- D-Dobrze...- powiedziała przerażona. Chłopak usiadł z przodu, więc dziewczyna mogła się go chwycić. Powiedział jeszcze kilka słów, lecz ta go nie słuchała. Była przerażona. Mimo wszystko uśmiechnął się.
- Trzymaj się! Ruszamy!- krzyknął i odjechali. Dziewczyna ścisnęła ręce na jego płaszczu, gdyż bała się, że zleci z tego motoru, kiedy jechali blondyn co chwilę patrzył, czy ktoś za nimi nie jedzie. Granatowowłosa natomiast cały czas się bał.
- C- Co?- zapytała, kiedy Naruto wyciągnął telefon i podał jej go.
- Znajdź numer do Kisam, podpisany jest Rybna Pała...- powiedział. Dziewczyna wykręciła ów numer i po chwili odebrał go jakiś mężczyzna. Hinata niezwłocznie podała mu do ucha jego komórkę zaczęła się rozmowa, kiedy w końcu skończyli mówić dojechali do podnoszącego się mostu. Chłopak nie miał nawet zamiaru zwalniać. Zamiast tego przyspieszył.
- Przestań! Zwolnij!- krzyknęła przerażona.
- Zamknij się!- krzyknął, a ona tym samym się uspokoiła. Po niedługim czasie znaleźli się w powietrzu. Dziewczyna nie miała już siły krzyczeć, więc tylko bardziej zacisnęła dłonie na materiale jego ubrania.
~ Ona się naprawdę boi...~ pomyślał chłopak. Zrobił dziwny trik motorem i pojawił się na asfalcie.
- My żyjemy?- zapytała przerażona dziewczyna.
- Tak.- odpowiedział beznamiętnie- Teraz jedziemy... Na tor.
- Tor?- zapytała.
- No tor dla motorów.- odpowiedział i uśmiechnął się.
- To ty jeździsz?- zapytała zdziwiona.
- =.=
- No co?- zapytała
- =.=
- Dziwny jesteś...- odpowiedziała.
- Dziękuję :) - odpowiedział i pocałował ją w policzek. Tak naprawdę ona nic dla niego nie znaczyła, przecież nawet nie zna jej imienia, ale zawsze coś może być.
- Naruto?!- krzyknęła podchodząca do nich dziewczyna o długich do pasa brązowych włosów i bardzo obcisłej bieliźnie. Zdziwiony Uzumaki pocałował ją namiętnie w usta.
- Już mnie zdradzasz?- zapytała.
- Oczywiście, że nie.- powiedział- Ona nic dla mnie nie znaczy.- odpowiedział, a Hyuga najwyraźniej posmutniała.
- To tylko przyjaciółka.- przyciągnął ukochaną bliżej siebie i pocałował ją namiętnie w usta. Całowali się z ogromną pasją.- Ale teraz idź. Za chwilę się zacznie wyścig.
- Kto to był- zapytała granatowowłosa.
- Moja dziewczyna...- odpowiedział smutno.
- Myślałam, że będziesz się cieszył...- powiedziała spokojnie.
- No niby tak, ale widzisz...- powiedział.- Ona myśli, że ją kocham... Widzisz. Poznaliśmy się na torze. Wiesz jak to jest... Wszędzie chodzą jakieś baby, więc mój menadżer chciał mieć jedną u swojego boku, więc kazał mi z jedną chodzić. Zapytałem się Tenten o chodzenie no i teraz jesteśmy razem. Cholera :/ Dlaczego zawsze ja?
- Nie wiem.- odpowiedziała.- Ale wiesz...
- Zaczyna się kolejny wyścig! Tym razem dołączy do nas też NARUTO UZUMAKI!- krzyknął z radością. Wszyscy oczywiście bili brawa, lecz tylko jego przeciwnicy byli oburzeni i przerażeni.
- Weźcie naprawdę?- zapytał jeden z nich.- Nie można się wycofać?
- Nie już nie.- odpowiedział sędzia.- Takie są zasady Sarutobi.
- Sarutobi co?- zapytał- Trzeba go zniszczyć...
Hinata przełknęła głośno ślinę. Mimo, że znała się z Naruto dopiero kilka godzin czuła, że się o niego bardzo martwi.

No i jak wam się podoba pomysł :3 CO? Mi się bardzo podoba :P Konoha Gakuen Den to jest prawdziwa nazwa. :P Heh pozdrawiam!
sobota, 1 czerwca 2013
NaruHina 'Kłótnia'
W
domu klanu Hyuga toczyła się naprawdę ostra kłótnia. Pytacie się
kto i dlaczego? Hinata kłóciła się z ojcem. Kłócili się o
Naruto.
- Hinata
Hyuga. Zakazuję Ci spotykania się z tym szalonym, nadpobudliwym
demonem.
- Ale
tato!- krzyknęła wściekła na niego.
- Żadne
tato !- krzyknął tak, że cały dom potrząsł się. Wzięła
kurtkę i wyszła. Kiedy stała w drzwiach krzyczała tylko, że go
bardzo nienawidzi.
Była
zła, a zarazem smutna cóż nigdy nie sądziła, że pokłóci się
z ojcem o chłopaka! A tym bardziej o Naruto! Miłość swojego
życia. Akurat zaczął deszcz, a wracać do domu, nie miała
najmniejszej odwagi, więc zaszła na ulubione pole treningowe, gdzie
często ćwiczył jej ukochany. Tym razem nie ćwiczył tam, więc
uważa, że miała szczęście. Westchnęła i zdjęła z siebie
kurtkę jak i bluzkę, zostawiając tylko swoją siateczkę na biust.
Uśmiechnęła się i zaczęła trenować. Po kilku minutach zaczął
bardzo mocno padać deszcz. Dziewczyna cała zmokła, lecz ciągle
ćwiczyła uderzając o pień drzewa. Kiedy się już naprawdę
zmęczyła upadła przed tym pniem. Zaczęła płakać, podnosząc
swoje ramiona. Po chwili uniosła w stronę nieba głowę, lecz
zamiast niebieskiego sufitu, zobaczyła Jego blondyn czuprynę.
Uśmiechnęła się do niego serdecznie, lecz po chwili schowała
głowę w swoje nogi. Znowu zaczęła płakać. Spojrzał na nią
zdziwiony. Przytulił się do niej.
- Hej...
Hinata... Co jest?- zapytała spokojnie i przytulił ją mocniej.
Zaczęła mu płakać w tors- Cicho... Cicho... Spokojnie...-
pocałował ją w głowę, a ona ścisnęła bardziej jego bluzę.-
Chodź do mnie.
Wzdrygnęła
się. Nie chciała iść do jego domu... Bała się.
- G-Gdzie?!-
krzyknęła, a on uśmiechnął się, po czym spojrzał na niebo.
Padało.
- Do
mnie.- odpowiedział. Narzucił na nią swoją kurtkę i chwytając
za ramię poszedł z nią do swojego domu. Nie mieszkał daleko,
więc i nie musieli bardzo dużo rozmawiać. Podobało im się to,
że jest cisza, choć Uzumakiemu sprawiło to trochę większą
trudność. Niezbyt lubi długie cisze, ale dla swojej przyjaciółki
wytrzymał. Uśmiechnął się kiedy ona weszła przez próg jego
domu. Była mile zaskoczona- Było... Czysto...- A dlaczego nie
jesteś u siebie w taką pogodę?
Nie
chciała o tym rozmawiać. Było to dla niej bardzo trudne. Nie
chciała mu powiedzieć, że to przez niego wyprowadziła się ze
swojego domu i teraz nie ma się gdzie podziać. Zaraz zaczął by
latać naokoło niej i chciałby, żeby było jej dobrze, a ona tak
nie chciała. Uśmiechnęła się szczęśliwa.
- Pokłóciłam
się z ojcem...- powiedziała nadal uśmiechnięta co bardzo
zdziwiło blondyna. Odsunął się kawałek i spojrzał na nią.
- Ale
o co?- zapytał zdziwiony.
- A
nie ważne...- powiedziała i poczuła na swoich ustach jego wargi.
- Powiedz...-
powiedział przesłodzonym głosem, lecz ta pokręciła głową.
Znów ją pocałował.
- O...
C-Ciiiebie...- powiedziała, a ten się automatycznie odsunął.
Wydawało mu się, że się przesłyszał, ale jednak nie... To
była... Prawda... Odsunął się od niej kawałek. Patrzyła na
każdy jego ruch z bardzo dużą uwagą. Nie mogła skombinować,
jednak co on chce zrobić.
Uśmiechnęła
się do niego i spojrzała w jego niebieskie tęczówki. Był
przestraszony. I nie na żarty. Czuł, że musi coś zrobić tylko
nie wiedział dokładnie co... Po chwili podszedł do niej i
chwytając jej podbródek przysunął ją bliżej siebie. Patrzyła
cały czas w jego oczy. Zatopiła się w nich. Po niedługim czasie
odsunął się od niej i kazał jej pójść do jego sypialni, aby on
mógł coś na chwilę zrobić. Poszła do pomieszczenie. Było
zadbane co ją bardzo zdziwiło... Nie spodziewała się po ni
takiego porządku. Uśmiechnęła się sama do siebie i za chwilę
usłyszała donośne 'możesz wyjść', więc wyszła. Kiedy stanęła
w progu jego salonu... Zaniemówiła. Nie spodziewała się takiego
obrotu spraw. Weszła do środka. Grała spokojna muzyczka. Wszędzie
były porozkładane jakieś świece, a na środku leżało tylko...
Łóżko. Uśmiechnęła się, a za chwilę poczuła ciepły oddech
na swojej szyi. Na początku spięła się unosząc ramiona ciut
wyżej, lecz zaraz się rozluźniła. Wiedziała bowiem, że to jej
ukochany, a nie miała najmniejszego zamiaru mu się
przeciwstawiać... Po chwili oderwał się od niej.
- Przepraszam!-
krzyknął i odskoczył od niej.
Obróciła
się szybko na te słowo. Uśmiechnęła się do niego zachęcająco.
Na ich twarzach pojawiły się rumieńce. Podszedł do niej i
pocałował ją namiętnie w jej słodkie usta. Czuła się...
Bezpiecznie. Wiedziała bowiem, że może mu zaufać. Penetrował
językiem jej podniebienie pieszcząc je przy okazji. W końcu
oderwali się od siebie i uśmiechnęli się do siebie szczęśliwi.
Nigdy się jeszcze tak szczęśliwi nie czuli. Pokochali się i nic,
ani nikt nie był w stanie im przeszkodzić. Uśmiechnęła się znów
do niego i spojrzała w jego pełne podziwu oczy. Językiem walczył
o dominację z jej językiem. Jako iż nadał szybkie tępo od razu,
kiedy skończył ją całować przeszedł do szyi składając na niej
mokre pocałunki. Uśmiechnęła się do niego blado. Westchnął.
Wziął ją na silne ramiona i zaprowadził na twarde łóżko.
Całował ją namiętnie. Po jejpoliczku
cały czas spływały łzy. Językiem penetrował jej wnętrze. Czuła
się w jego ramionach... Bezpiecznie. Językiem znów walczył o
dominację. Po chwili zszedł niżej do jej szyi. Składał na niej
mokre pocałunki. Po chwili na jej szyi znalazło się kilka małych
malinek. Chłopak znów skupił swoje usta na jej wargach, a oczy
zamknął, tak, aby ona nie widziała jego tęczówek. Oderwali się
od siebie patrząc w oczy. Byli szczęśliwi. Nigdy jeszcze takiego
szczęścia nie czuli... To było cudowne, a raczej będzie. Ściągnął
z niej fioletową bluzkę. Nigdy nie sądził, że pod tym workiem
(bluzką) znajdzie się tak wspaniałe ciało. Szybko ściągnął z
niej stanik ukazując tym samym jej jędrne piersi. Chłopakowi
ślinka zaczęła lecieć, lecz się opanował i wziął jej dwa
skarby w dłonie. Pieścił je, pieszcząc przy okazji jej usta. Była
podniecona i co chwila jęczała z rozkoszy. Blondyn w napływie
emocji, a raczej podniecenia włożył w jej majtki rękę i zaczął
nią poruszać. Sprawiło to, że jej kobiecość mimowolnie stała
się wilgotna. Dziewczyna wygięła się w łuk, a usta chłopaka
powędrowały w stronę jej stwardniałych od podniecenia sutków.
Granatowowłosa przewróciła chłopaka na plecy i szybko zdjęła z
niego koszulkę. Po chwili jeździła palcami po jego mięśniach co
sprawiało chłopakowi niezmierną przyjemność. Dziewczynie cały
czas leciały łzy. Nie mogła się opanować. Po chwili ściągnęła
z ukochanego spodnie i szybko przejechała palcem po jego bokserkach.
Naruto w gaciach robiło się coraz ciaśniej. Nie mogli wytrzymać.
Oboje równocześnie ściągnęli z siebie majtki. Uśmiechnęli się
do siebie, lecz to dziewczyna pierwsza zaczęła bawić się jego
skarbem. Wzięła jego penisa do rąk i zaczęła go nimi pieścić.
Po chwili wcisnęła go sobie brutalnie do buzi. Chłopak wygiął
się w łuk powodując chwilowe zakrztuśnięcie dziewczyny. Trzymała
się za gardło nie mogąc złapać oddechu. Po chwili chłopak
przeprosił ją i znów zaczęli się pieścić. Bawiła się jego
potworkiem. W końcu doszedł. Po niedługim czasie zamienili się
miejscami. Czuli, że są dla siebie stworzeni. Swoją dłonią
Uzumaki zaczął pieścić jej kobiecość. Rozchylił jej nogi dosyć
szeroko i język wtopił w jej muszelkę. Zaczął się penetrować
jej wnętrzem. Szukał, gberał... Uśmiechnęli się do siebie,
kiedy on od niej się odsunął. Po chwili włożył w nią jeden
palec. Jęknęła cicho. Zabolało ją to. Potem włożył dwa palce,
a na koniec doszedł jeszcze trzeci, powodując to, że dziewczyna
doszła. Po chwili znów zamienili się miejscami, tak, że chłopak
leżał na plecach. Granatowowłosa usiadła na jego penisie
wkładając go tym samym sobie do dziurki. Po wewnętrznej stronie ud
zaczęła lecieć strużka czerwonej substancji. Uzumaki rozerwał
jej błonę dziewiczą. Straciła cnotę. Krzyknęła głośno z
powodu bólu, lecz za chwilę ból minął, ustępując mu miejsce
przyjemności. Obydwoje doszli. Oboje upadli zmęczeni na białe
prześcieradło. W końcu zmęczona dziewczyna zasnęła tuląc się
w ramiona blondyna.
- To
co się dzisiaj stało...- powiedział sam do siebie Naruto- Kocham
Cię i nie pozwolę,
abyś zamieszkała z ojcem, ale także nie pozwolę, abyś była
nieszczęśliwa.
Uśmiechnął
się szczęśliwy ze swojej wypowiedzi i pocałował dziewczynę
delikatnie w czoło. W końcu zasnął z wielkim uśmiechem na
twarzy. Jeszcze nigdy nie spędził tak upojnej nocy... I to jeszcze
z osobą, która go naprawdę pokochała. Poczuł, że ją pokochał.
Od autorki: No i macie tu całą część kłótni xD Pozdrawiam i zapraszam do głosowania w ankiecie :)
piątek, 31 maja 2013
NaruHina 'Chowanego'
W
Konoha-Gakure nastał wieczór. Akurat dzisiaj były urodziny
Uzumakiego. Z tego powodu jego przyjaciele urządzili mu przyjęcie.
Oczywiście bardzo się ucieszył z tego powodu. Z powodu iż nudziło
im się postanowili zagrać w chowanego w parach. Dlatego też Sakura
wraz z Ino zrobiły pary, aby było dziewczyna-chłopak. Najbardziej,
jednak zależało im, aby Naruto w końcu zauważył granatowowłosą.
W końcu zaczęli się bawić. Były różne pary. Sakura z Kibą,
Ino z Sai'em, Tenten z Nejim, Shikamaru z Temari i ta wyjątkowa
para: Naruto z Hinatą. Oczywiście blondyn musiał się kłócić,
że chciał być z Sakurą, lecz ta się nie zgodziła. Po niedługim
czasie zaczęli zabawę. Jako pierwsi szukali Naruto z Hinatą,
dlatego też musieli odwrócić się plecami i liczyć. Po chwili
czas się skończył, a blondyn krzyknął na całą wioskę
'Szukamy!'. Hyuga biegła tuż za ukochanym. Bała się. Nie
wiedziała co zrobić, ponieważ wiedziała, gdzie są wszyscy.
Haruno rozkazała jej powiedzieć w końcu Naruto prawdę o swojej
miłości do niego, lecz ona za bardzo była przerażona. Co jeżeli
nie zdążył? Przecież Naruto ma aktywowany tryb saninna. Po chwili
ściągnął swoją bluzkę i zawiązał ją w biodrach.
Szesnastolatek ukazał jej oczom swój nagi tors. Zarumieniła się.
- Ej...
Hinata.. Co cię tak rozprasza?- zapytał zrównując z nią bieg.
Westchnęła.
~
Kuźde jak mi powie, że mnie nie kocha... Zabiję się i Sakurę za
ten pomysł...~ pomyślała. Przełknęła ślinę i stanęła przed
niebieskooki zagradzając mu drogę. Byli w lesie, poza wioską.
Chwyciła w dłonie jego policzki. Stanęła na palcach i delikatnie
musnęła jego wargi. Po chwili zaczął odwzajemniać pocałunek,
lecz zdążył się opamiętać.
- Hinata...-
powiedział cicho.
- Wiem...
Wiem... Nie kochasz mnie...- powiedziała spokojnie i chciała się
obrócić, lecz ten złapał ją za nadgarstek. Obrócił ją swoją
stronę. Chwycił w talii i przyciągnął szybko do siebie.
Przytulił ją do siebie.
- Kocham
Cię...- powiedział jej czule na ucho. Łzy zaczęły spływać po
jej policzku. Nigdy jeszcze nie czuła się tak wspaniale, jak
teraz... To uczucie... Położyła głowę na jego torsie. Łkała,
a on wchłaniał zapach jej włosów.
Po
chwili oderwali się od siebie. On chwycił ją za policzka i
przyciągnął do siebie, a ona położyła mu ręce na jego torsie.
Na początku delikatnie musnął ustami jej wargi. Po chwili, jednak
przyśpieszył. Językiem zaczął penetrować wnętrze jej ust.
Pieścił językiem jej podniebienie. Z jej językiem walczył o
dominację. Oczywiście wygrał szesnastolatek. Położył ją
delikatnie na trawie i rozpoczął całować po szyi. Składał na
niej mokre pocałunki. Zostawił jedną, czy dwie malinki na niej i
rozpoczął zabawę jej delikatnymi uszami. Hinata z podniecenia
podniosła jedną nogę, tak, że była ona przy kroczu chłopaka.
Jedną rękę włożył pod dziewczynę, a drugą przytrzymywał
delikatnie jej jedną rękę. Jęknęła cicho, kiedy znów powrócił
do zabawy szyją. Znów poszedł do góry i złożył na jej ustach
czuły pocałunek. Znów walczył o dominację i znów wygrał.
Włożył jedną z rąk pod jej bluzkę, na co ona lekko drgnęła.
Uśmiechnął się do niej. Wiedział, że to jej pierwszy raz, ale
musiał otrzymać tę pewność. Kiedy podniósł głowę spojrzał
na nią czule. Ręce nadal miała na ziemi, bo bała się. Nie
wiedziała co ma zrobić... Kocha go, lecz czy jest na to gotowa?
Pozbierała w sobie odwagę i jęknęła zachęcająco. Jedną ręką
pieścił przez materiał bluzki jej prawą pierś. Drugą ręką
natomiast próbował ściągnąć z niej bluzkę, jednak
przeszkadzało mu to trochę, ponieważ nie był najlepszy w
zdejmowaniu ubrań. Po chwili męczenia się z górną częścią
ubrania dziewczyna pomogła mu ukazując stanik, a w nim dziewczęce
piersi, które nie były ani za małe, ani za duże... Były idealne.
Zmieściły się w rękach Uzumakiego. Zaczął rękami pieścić jej
piersi przez stanik. Po niedługim czasie ów rzecz zaczęła mu
zawadzać . Podniósł ukochaną i odpiął jej stanik, który po
chwili pojawił się w jednym z lasu. Westchnęła raz, teraz widział
jej piersi w całej okazałości, nie mógł się powstrzymać.
Wtopił się w jej delikatne usta. Obiema rękami pieścił jej
piersi, które podskakiwały, po każdym dotknięciu partnera.
Granatowowłosa jęknęła raz, kiedy Naruto odsunął się od niej.
Niebieskimi oczami ujrzał całość... Zarumienił się, tak samo
zresztą jak właścicielka 'olbrzymów'. Westchnął podniecony.
Językiem pieścił jej lewą pierś, a ręką jej prawą pierś.
Wtopiła w jego włosy ręce. Targała mu je za każdym razem, kiedy
podniecenie brało górę. Wzdychała ciężką. Było jej dobrze. Po
chwili skierował się znów ku górze. Znów językiem pieścił jej
podniebienie. Było jej bardzo dobrze... Nie mogła już wytrzymać...
Czuła jak w majtkach robi jej się wilgotno, ale czuła jednak,
zaufanie dla ukochanego. Znów zaczął zabawę jej piersiami.
Odchyliła głowę. Po czasie całował ją na brzuchu zostawiając
na nim malinkę. Westchnął raz. Obydwoje zaczęli się pocić.
Ściągnął z niej sandały bawiąc się, jej pępkiem. Potem
ściągnął z niej spodnie, przy okazji pieszcząc jej 'olbrzymy'.
Uśmiechnął się, kiedy zauważył już tylko białe majteczki.
Jedną ręką pieścił jej pierś na co ona jęczała zanurzając
ręce znowu w jego włosy, drugą natomiast pieścił jej muszelkę
przez materiał, dlatego też zrobiło się w tamtym miejscu mokro.
Uśmiechnął się do niej. Przygryzł jeden z jej sutków. Pieścił
go, po chwili ściągnął z niej ostatnią część garderoby i
zaczął ją namacać. Pieścił ją całą dłonią. Po chwili
przywarł do niej całymi ustami. Składał na niej sekundowe
pocałunki. Po chwili wśliznął w nią język. Jęknęła głośno.
Zabolało ją to. Ciało Hinaty pod wpływem podniecenia wygięło
się w łuk. Czuła jak ogarnia ją niezwykła fala ciepła.
Uprawianie seksu, było to dla niej nowe i bardzo przyjemne uczucie.
Słyszała kiedyś o tym, że jest to najcudowniejsze przeżycie w
życiu, lecz teraz wie, że to prawda, bo wtedy w to nie wierzyła.
Oplotła go nogami zaczęła drapać po głowie. Język wykonywał
coraz szybsze i głębsze ruchy, co jeszcze bardziej potęgowało w
niej rozkosz, aż doszła. Twarz blondyna podniosła się i przyległa
do ust kochanki. Czule całował ją, aczkolwiek stanowczo. Pocałunek
zmienił się w rywalizacje kolejny już dzisiaj raz. Ręką jeździł
po jej łechtaczce. Nie przestawał jednak pieścić jej piersi i
ust. Całował usta, pieścił piersi oraz pieścił jej skarbek. Po
chwili jeden z palców wśliznął się w ukochaną. Jej ciało
kolejny raz wygięło się w łuk. Było to najcudowniejsze uczucie,
jakie kiedykolwiek doznała. Czuła się wtedy jak w niebie, choć ją
to bolało. Gdy doszedł i drugi palec poczuła na twarzy grymas
bólu. Jęknęła cicho, nie wytrzymując. Palce ruszały się w
niej, szukały, gberały i wierciły się. Jeszcze nigdy takiego
czegoś nie przeżyła, było to dla niej nowe przeżycie, aczkolwiek
cudowne. Przeraziła się. Chłopak widząc minę ukochanej w końcu
odważył się zapytać. Przybliżył usta do jej ucha i zapytał
szeptem:
- To
twój pierwszy raz?- pokiwała twierdząco głową.
Wyciągnął
z niej palce i westchnął. Po chwili zamienili się miejscami.
Całowała jego podniebienie językiem. Nie czuła się jeszcze na
tyle odważna, ale czuła także, że dla niego jest w stanie zrobić
wszystko. Całowała jego szyję i także zostawiła mu jedną
malinkę. Potem zeszła niżej bawiła się jego sutkami, potem
dotykała opuszkami palców każdy jego mięsień. Zaczęła masować
poprzez spodniego jego skarb. W bokserkach robiło mu się coraz
ciaśniej. Po chwili ściągnęła z niego spodnie, które jej
zaczęły przeszkadzać. Znów zaczęła masować jego potworka
poprzez materiał bokserek. Po chwili całowała je. Uśmiechała się
za każdym razem. Odchylił głowę do tyłu i poczuł, że ostatnia
część jego bokserek została odrzucona, gdzieś daleko. Jęknął
z rozkoszy. Włożył w jej włosy palce i zaczął je pieścić.
Wzięła jego skarb do rąk i zaczęła się nim bawić. Po chwili
całowała go namiętnie, bawiła się nim językiem, czuła, że
zaraz dojdzie. Chciała przestać go pieścić, lecz Naruto trzymał
cały czas swoje ręce na jej głowie, dociskając ją do członka.
Po chwili doszedł, a Hinata mogła już spokojnie wyjść z niego.
-Smakujesz...
Hm... Wspaniale...- powiedziała i znów zaczęła całować jego
członek.
Po
chwili on znów był do góry. Robili się coraz bardziej zmęczeni,
jednak kiedy ona wzdychała on musiał coś zrobić. Rozchylił jej
nogi, na co ona westchnęła. Miejsce pomiędzy jej nogami znów
zaczęło się coraz bardziej mokrzejsze. Westchnął. Teraz to
blondyn leżał, a jego sztywny członek prawie stał. Dziewczyna
delikatnie i wolno usiadła na nim. Poczuła wielki ból. Nie mogła
wytrzymać krzyknęła. Blondyn bardzo się zmartwił, nie chciał by
ona tak cierpiała.
- Za
chwileczkę przestanie boleć...- powiedział spokojnie. Uśmiechnął
się.
Po
chwili krew poleciała po jej udzie, gdyż Naruto zerwał jej błonę
dziewiczą. Jęknęła, dodając kolejny raz mu odwagi. Zaczęła
podskakiwać, a po czasie robić okrężne ruchy. Chwycił ją w
biodrach i pomógł jej robić kolejny raz podskoki. Po chwili oboje
doszli. Czuli się wspaniale... Jeszcze nigdy nie przeżyli takiego
czegoś... Było to cudowne. Wyczerpani opadli na ziemię.
- To
była najlepsza gra w chowanego i najlepsze urodziny na świecie...-
powiedział cicho, aczkolwiek spokojnie i szczęśliwie zarazem.
- Zgadzam
się.- odpowiedziała.
- Kocham
cię.- powiedzieli razem. Ubrali się, po czym chwycili za ręce i
poszli w stronę domu Uzumakiego, aby tam przeżyć jeszcze raz to
co robili w lesie. Zapomnieli nawet o szukaniu przyjaciół. Liczyli
się tylko oni.
A
świadkiem ich współżycia był tylko mały wodospad, którym potem
okazał się Jiraya, którego Naruto miał zamiar zabić, za
zrobienie im zdjęć, podczas ich pierwszego stosunku.
THE
END!
Od
autorki: No i jak wam się
podoba partówka? Proszę o komcie
;p Postanowiłam, że będę robiła dłuższe historie i krótsze. A
no i zapraszam do zamawiania. Pozdrawiam
kochanych czytelników! <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
